[ Czytaj, ale nie byle co. J.B.]
Pelagius Asturiensis
W każdej wręcz dziedzinie błędów jest dziś wiele, a są tak silnie zakorzenione w umysłach nowożytnych, że niemożliwością jest z nimi walczyć bez proporcjonalnego wysiłku intelektualnego. Większość umysłów po prostu nie jest odpowiednio przygotowana i ani walczyć, ani nawet bronić się przed tymi błędami nie jest w stanie, a dotyczy to również katolików. Co gorsza, ludziom się często wydaje, że wystarczy im ich „zdrowy rozsądek”, by sobie poradzić albo sama umiejętność czytania zdobyta w odległych czasach dzieciństwa… Oprócz oczywiście grzechu pierworodnego i jego nieuniknionych skutków brak głębszej „kultury filozoficznej” (zwłaszcza chyba w Polsce, i to od dawna), szeroko rozpowszechnione fałszywe nurty intelektualne
(np. pozytywizm, sentymentalizm, ewolucjonizm, woluntaryzm, liberalizm, personalizm, etc.), coraz to powszechniejsze ideologie („praw zwierząt”, ekologii, feminizmu, etc.) oraz obecny brak nieomylnego głosu Kościoła, tego „żywego Magisterium” (bliższej reguły wiary) to tylko niektóre z głównych przyczyn obecnego stanu rzeczy, jakim jest ogólne wykolejenie umysłów i podatność na błędy różnorakie. Co prawda są jeszcze biskupi i księża, którzy zachowali wiarę, ale i tu nierzadko zdarzają się braki umysłowe. Zresztą wpływa na to zasygnalizowany już czynnik w postaci braku zwierzchności kościelnej, lecz też niekiedy i zwykłej formacji.
Dlatego tak ważna jest, dziś bardziej niż kiedykolwiek, ogólna formacja umysłowa i poważne wychowanie religijne. Ów powszechny wręcz brak gruntownego wychowania religijnego w wyższych sferach polskich rzucał się w oczy wszystkim zatroskanym o stan Kościoła w Polsce co najmniej już na początku ubiegłego wieku. Stanowiło to przyczynę wydania Przewodnika po literaturze religijnej i pokrewnych dziedzinach filozofji i nauk społecznych pod redakcją o. Jacka Woronieckiego OP, ale i wielu zresztą innych wysiłków nie tylko tego najwybitniejszego chyba wychowawcy polskiego w tym obszarze, jakim jest wychowanie katolickiej inteligencji (nieco o tym tutaj, zwłaszcza o doniosłości zagadnienia dziś).
Ta praca umysłowa winna jednak być gruntowna, systematyczna, dostosowana do własnych możliwości. A że samouk to rzadki gatunek człowieka, nie obędzie się też zazwyczaj bez kierownictwa światlejszych umysłów w charakterze mistrza (czyli zwłaszcza duchownych, ale dziś ilu ich jest?). Innymi słowy: formacja umysłowa poważna, a nie ciekawska („l’instruction religieuse et la formation doctrinale sérieuse (et non pas curieuse)”, jak to ujął pewien dzisiejszy kapłan w okólniku rozsyłanym swym wiernym pocztą elektroniczną).
Pozwolę sobie zwrócić uwagę na trzy trudności tego zagadnienia, dwie ze strony podmiotu poznającego, jedną ze strony przedmiotu poznawanego.
Człowiek jako istota rozumna posiada nad wyraz widoczną naturalną ciekawość umysłu, którego właściwym przedmiotem jest to, co rozumne, rozumowe, co natury intelektualnej (intelligibile), a takim jest właśnie prawda. W poszukiwaniu zaś jej ileż to razy ląduje na manowcach! Czy też ile zmarnowanego czasu przepada bezpowrotnie! Ta naturalna skłonność jest bowiem dotknięta grzechem pierworodnym, nosi w sobie jego skutki. Stąd i pierwsza trudność, w zasadzie nieunikniona. Potrzeba bowiem wiele stałego wysiłku w to włożyć, wiele dyscypliny, aby okiełznać naturalną ciekawość ludzką, skrzywioną przez grzech pierworodny, i poprowadzić ją stałym torem poważnego studium, by nie tracić czasu na rzeczy zbyteczne, trzymać się tematu, unikać rozproszeń. Taka poważna formacja doktrynalna jest o wiele bardziej pożyteczna, niż choćby regularne śledzenie wybryków Jerzego Bergoglio czy kolejnych kroków w tańcu FSSPX-Watykan. W ogóle, nieszczęściem i jakąś plagą są niezliczone godziny spędzane przez katolików w Internecie zamiast przy dobrej książce.
Drugą, bardziej już subiektywną, przeszkodą na drodze wychowania umysłowego, zwłaszcza religijnego, jest niedostosowanie lektury do swego własnego poziomu. W tym temacie należy mieć na uwadze przede wszystkim własne umiejętności i dotychczas utrwalone w pamięci wiadomości. Jakże częstym dziś fenomenem jest np. czytanie i prawienie o dogmatyce czy innych trudnych dziedzinach teologii przy nikłej lub żadnej znajomości podstaw filozofii i tej świętej nauki! Ileż dyletantyzmu widać w tych wszystkich sprawach! To, że wiele dzieł trudnych jest dostępnych w Internecie za darmo nie oznacza, że każdy powinien je czytać.
I po trzecie: umiejętne dobranie książek co do samej treści. Raz po raz w rozmowach pada taki czy inny tytuł, który stanowi lekturę katolika, a tymczasem włos się na głowie jeży. Lektura, jaką para się człowiek wiele mówi o tym, kim jest. Jak pisze x. Robert Mäder:
„Twierdzisz, że jesteś chrześcijaninem, a ja temu zaprzeczam. Żądam przeszukania domu, rewizji twej biblioteki. Co czytasz? Książki protestanckie, liberalne, socjalistyczne, bezbarwne zbierają tyle miejsca w twej bibliotece, że można wątpić o twym duchu religijnym. Wszystko, co tam się znajduje, i to, czego tam nie ma, mówi przeciwko tobie. Twoja biblioteka mówi mi więcej, niż świadectwo chrztu. Ten dokument zbija tamten. Twoja biblioteka i gazety – są biblioteką i prasą liberała, światowca, a nie chrześcijanina. Jesteś tchórzem bez charakteru, zdrajcą. […] To, co czytasz, określa, czym jesteś.” Za: Jestem katolikiem! (Te Deum, 2000), ss. 26 n.
Nie chodzi tu też bynajmniej o samą lekturę duchową. Jest ona co prawda koniecznym warunkiem postępu duchowego, ale niekoniecznie ma wpływ na katolicką kulturę umysłową. Dotyczy ona raczej indywidualnego postępu w cnocie pobożności, czyli naszego związku z Bogiem.
Dlatego zamiarem moim tutaj jest zwrócenie uwagi na rolę samej lektury w kształceniu sprawności umysłowych katolika i podanie różnych propozycyj książkowych dla tych, którzy pragną zaradzić swym brakom w tych różnych dziedzinach wchodzących w skład szeroko pojmowanej kultury umysłowej i religijnej oraz pragną poczynić postępy.
Następująca lista będzie z czasem uzupełniania. Zawiera ona odpowiednich autorów czy tytuły, które z pewnością będą pomocne w ugruntowaniu się w prawdzie, nie tylko ściśle tyczącej się sfery nadprzyrodzonej. W układaniu jej kierowałem się przede wszystkim kryteriami katolickimi, ale również polskimi. Tytuły posoborowe mogą być napisane przez autorów nie odcinających się formalnie od modernistów, ale w niczym zasadniczym nie przeszkadza to, gdy chodzi o główny temat książki. Lista jest przede wszystkim kierowana do światlejszych czytelników, z myślą zwłaszcza o inteligencji katolickiej i tych, którzy z racji swych od Boga otrzymanych zdolności winni do niej należeć, a stąd i starać się o stały rozwój swych władz umysłowych.
Nie sposób tu pominąć milczeniem jeszcze jednego środka rozwoju umysłowego, który stanowi niejako uwieńczenie lektury: słowo mówione. Chodzi bowiem o właściwie przygotowane wykłady dla inteligencji katolickiej oraz spotkania formacyjne, idealnie pod okiem wykształconego kapłana lub świeckiego (rzecz nierzadka wśród tradycjonalistów w innych krajach, zwłaszcza młodzieży męskiej). O. Woroniecki wiele razy wskazywał na wyższość języka mówionego nad pisanym, na wagą umiejętności wychowania sobie uczniów (polecam tu książkę, a raczej zbiór artykułów Około kultu mowy ojczystej). Słowo przeczytane często pozostaje gdzieś w złogach pamięci, niewykorzystane ani na własny pożytek, ani na pouczenie bliźniego. A społeczna natura człowieka i na tym właśnie polega, że pracą wspólną człowiek osiąga lepsze wyniki i wyższe cele, niż samemu.
Pelagiusz z Asturii
I. Ogólne wprowadzenie w tematykę
O. Jacek Woroniecki OP, U podstaw kultury katolickiej (artykuł K.S. Frycza prezentujący tę książkę)
Przewodnik po literaturze religijnej i pokrewnych dziedzinach filozofji i nauk społecznych pod redakcją o. Jacka Woronieckiego OP – jest to ciekawa rzecz, prawdziwy przewodnik czy przegląd dzieł katolickich, nie tylko polskich (zwłaszcza francuskich i niemieckich), rozłożony podług kategoryj, jak filozofia, nauka wiary, historia Kościoła, liturgia czy życie chrześcijańskie, z których każda poprzedzona jest wartościowym wstępem. Te właśnie wstępy mam przede wszystkim na myśli polecając tę książkę. Rozdział wstępny streściłem tutaj.
II. Podstawy wiary, czyli to, co najważniejsze
Katechizm (św. Piusa X, x. Deharba TJ, kard. Gasparriego lub inny zatwierdzony przez Kościół)
x. Walenty Gadowski, Katechizm apologetyczny
x. Stanisław Bartynowski TJ, Apologetyka podręczna
x. bp Józef Pelczar, Religia katolicka, jej podstawy, jej źródła i jej prawdy wiary – rozprawy dogmatyczne dla ludzi wykształconych
III. Życie duchowe, święci i Pismo święte
O samej konieczności lektury duchowej jako środku postępu duchowego polecam tłumaczenie audycji radiowej z o. Bernardem z USA. Żadnych natomiast konkretnych propozycyj lektury duchowej nie będę tu przytaczał, jako że dotyczy do indywidualnie każdej osoby i jej postępu w tej dziedzinie. Niektóre bowiem dzieła mogą być wręcz szkodliwe, utwierdzając człowieka w fałszywym pojęciu pobożności czy jakichś konkretnych wadach duchowych (np. kwietyzm).
Każdy zaś może czytać żywoty świętych Pańskich, tych wyniesionych na ołtarze przez Kościół wzorów życia chrześcijańskiego. Oczywiście i tu należy dobierać sobie odpowiednie wzory i umiejętnie naśladować. Nie każdy bowiem święty jest do naśladowania przez każdego we wszystkim. Polecić tu można:
x. Piotr Pękalski, Żywoty świętych Patronów polskich
x. Piotr Skarga SI, Żywoty świętych Pańskich Starego i Nowego Zakonu na każdy dzień przez cały rok
To nie Pismo święte, jak głosi heretycka nauka protestantów, jest pierwszą czy bezpośrednią oraz jedyną normą wiary, ale jest nią urząd nauczycielski Kościoła. Stąd i obowiązku czytania ksiąg objawionych przez świeckich nigdy nie było. Nie było też absolutnego zakazu takiego czytania. Jak zauważa x. Kruszyński we wstępie rozdziału IV. Pismo święte wspomnianego już Przewodnika, czytanie Pisma św. nie jest konieczne do zbawienia, nie dla wszystkich bez wyjątku jest pożyteczne, bezwzględnie nie było zakazane przez Kościół, a nawet wręcz przeciwnie, przy zachowaniu pewnych warunków Kościół gorąco pragnął, aby wierni je czytali (z właściwym zamiarem, z uwagą, z pokorą, z całkowitym zaufaniem). Dziś to zadanie jest wyjątkowo trudne, także dla „tradycjonalistów”, ze względu na aprioryczny krytycyzm umysłowy. Stąd i tym niebezpieczniejsze jest dziś czytanie Pisma św. przez niewprawione umysły. Dlatego zamiast bezpośredniej lektury polecam w tym miejscu:
Św. Tomasz z Akwinu, Złoty łańcuch (Catena aurea) – komentarze do ewangelij całego roku liturgicznego (nowe wydanie Klubu Książki Katolickiej/Wydawnictwa Dębogóra/Wydawnictwa AA)
x. Jakub Wujek SI, Postylla katolicka mniejsza
bp Władysław Krynicki (opracował), Krótkie nauki homiletyczne na niedziele i uroczystości całego roku według Postylli katolickiej większej ks. Jakuba Wujka SI
Natomiast co do samych zasad życia duchowego polecić można zwłaszcza następujące dwie pozycje (szerzej o nich tutaj):
o. Reginald Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego
x. Adolf Tanquerey, Zarys teologii ascetycznej i mistycznej
Ale również w pewnym zakresie niektóre z dzieł w dziale „Etyka, moralność katolicka, wychowanie”, jak niżej.
III. Etyka, moralność katolicka, wychowanie, czyli jak żyć po chrześcijańsku
Pius XI, Divini illius Magistri (o wychowaniu chrześcijańskim)
Pius XI, Casti connubii (o małżeństwie chrześcijańskim)
o. Jacek Woroniecki OP, Katolicka etyka wychowawcza (II tomy) – w moim mniemaniu, znając obecne realia nasze polskie, i nie tylko, jest to najważniejsze dzieło tej listy dla inteligencji katolickiej. Zwłaszcza pierwsza część, teoretyczna, omawiająca etykę szczegółową, będzie trudna dla wielu i stąd jej lektura może się okazać bezowocna. Nie jest to zwykły podręcznik do etyki dla świeckich, jest to wykład etyki pod kątem wychowawczym.
o. Jacek Woroniecki OP, Umiejętność rządzenia i rozkazywania (i wszystkie inne dzieła i artykuły autora)
x. Józef Winkowski, Zarys etyki i ascetyki katolickiej
x. dr Jan Szymeczko, Etyka katolicka
Jadwiga Zamoyska, O pracy
Jadwiga Zamoyska, O wychowaniu (i w ogóle wszystkie dzieła Pani Jenerałowej)
x. dr. Tihamer Tóth, Opieka duchowa nad młodzieżą (i wszystkie dzieła autora, wybitnego duszpasterza)
Dariusz Zalewski, Decyduj i walcz
Dariusz Zalewski, Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice
Dariusz Zalewski, Wychować człowieka szlachetnego
Z dziś żyjących nieocenionym autorem jest P. Zalewski. Jego książki są wszystkie godne polecenia. Autor niezmordowanie wręcz walczy z nawałnicą fałszywych pojęć w dziedzinie wychowania (jak choćby dość powszechna zaraza Montessori i innych kierunków wyklutych w zgniłych umysłach Komeniusza i Rousseau) i kształcenia charakteru przez przekazywanie normalnego pojęcia pełnego wychowania człowieka zgodnie z nauczaniem wybitnych klasyków jak św. Tomasz z Akwinu, o. Jacek Woroniecki OP czy Jadwiga Zamoyska, niezależnie od tego, że należy (niestety) do religii Novus Ordo. Można choćby zacząć od czytania wpisów na jego blogu: Edukacja Klasyczna.
IV. Liturgika
Liturgia jest doskonałą szkołą cnoty pobożności, oto zatem pomocne dzieła dla jej zrozumienia:
Pius XII, Mediator Dei
x. Johannes Brinktrine, Msza święta – doskonałe wdrożenie w liturgikę Mszy świętej dla inteligencji katolickiej. Autor jest jednym z najwybitniejszych liturgistów XX wieku
x. Jan Danilewicz, Kościół i jego wnętrze w świetle przepisów prawno-liturgicznych
x. Władysław Juliusz Jachimowski (przeł. i uzupełn.), Liturgika czyli Wykład ceremonii i obrzędów Kościoła katolickiego
x. dr Gerard Szmyd, Liturgika katolicka
x. L.A. Molien, La Prière de l’Eglise – doskonała książka, kilkakrotnie tłumaczyłem jej fragmenty na blogu. Pierwszy tom omawia historię i znaczenie wszystkich elementów Mszy i godzin brewiarzowych, drugi zaś rok liturgiczny.
Dzieła x. bpa Nowowieyskiego (zwłaszcza monumentalny Wykład liturgii Kościoła katolickiego), o. Prospera Gueranger (francuskiego opata Solesmes), zwłaszcza tego ostatniego Rok liturgiczny (wielotomowe dzieło komentujące teksty i opisujące obrzędy, historię i znaczenie całego roku kościelnego), niestety chyba nie przetłumaczone na j. polski, przynajmniej w całości.
V. Przeciwko modernizmowi i błędom nowoczesnym
x. dr. Andrzej Dobroniewski, Modernizm i moderniści
x. prałat Robert Mäder, Jestem katolikiem! (i wszystkie dzieła autora)
x. Feliks Sarda y Salvany, Liberalizm jest grzechem – tutaj ustęp z tego wyjątkowego dzieła
hrabia Józef Tyszkiewicz, Darwinizm i ewolucja
W ogóle, polecam antyliberalną szkołę francuską i włoską drugiej połowy XIX w. i pierwszej w. XX, „katolików integralnych” związanych z Sodalitium pianum x. prał. Benigniego (nieco o jego osobie i dziele w wywiadzie z x. Ricossą) i innych ultramontanów broniących Kościoła i papiestwa w tych bardzo burzliwych czasach. Jest to silne i wręcz stuprocentowo skuteczne antidotum również na gallikańskie błędy lefebryzmu. Niektórzy z wybitniejszych i bardziej znanych autorów to: x. prałat de Ségur, x. prał. Henryk Delassus, x. Emmanuel Barbier etc. etc.
Oraz Magisterium przeciwko błędom nowoczesnym:
Leon XIII, Humanum genus. Przeciwko masonerii
Leon XIII, Immortale Dei. O Państwie chrześcijańskim
Leon XIII, Satis cognitum. O jedności Kościoła
Pius IX, Encyklika Quanta cura i Syllabus
Św. Pius X, Pascendi Dominici gregis. O zasadach modernistów
Pius XI, Divini Redemptoris (o ateistycznym komuniźmie)
Pius XI, Mortalium animos
Pius XI, Quas primas. O ustanowieniu święta Pana Naszego Jezusa Chrystusa Króla
Pius XII, Humani generis
VI. Filozofia (podstawy)
o. Jacek Woroniecki OP, Katolickość tomizmu – nie tylko dla filozofów, dobry wstęp do tematyki związku kultury katolickiej z tomizmem czyli filozofią i teologią św. Tomasza z Akwinu
x. Franciszek Kwiatkowski SI, Filozofia wieczysta w zarysie
x. Franciszek Kautny SI. Propedeutyka filozoficzna oparta na prawdziwych zasadach
o. Edward Hugon OP, Zasady filozofii (tłum. x. dr Aleksander Żychliński) – dwadzieścia cztery tezy tomistyczne, podstawowe zasady metafizyki, których mają się trzymać wszystkie uczelnie katolickie, ogłoszone z polecenia Piusa X za pontyfikatu Benedykta XVI a komentowane tu przez jednego z najwybitniejszych tomistów XX wieku, o. Edwarda Hugona OP (istnieje nowe wydanie z 2015 roku)
Albert Stöckl i Jerzy Weingärtner, Historia filozofii w zarysie (przekład polski: x. Franciszek Kwiatkowski T.J.)
x. Franciszek Kwiatkowski SI, Z pogranicza filozofii i teologii. Wykłady dla katolickiej inteligencji – tytuł sam za siebie mówi, jest to zbiór wykładów na arcyinteresujące tematy.
To tylko podstawy i nieliczne inne dzieła. Autorów dwudziestowiecznych można by wymienić bez liku. Z Polaków polecam zwłaszcza x. Aleksandra Żychlińskiego, x. Mariana Morawskiego TJ, x. Franciszka Kwiatkowskiego TJ, o. Jacka Woronieckiego OP, z Francuzów: dominikanów o. Edwarda Hugona, o. Gardeil (Initiation à la philosophie de St Thomas d’Aquin), o. Garrigou-Lagrange (La synthèse thomiste), o. Sertillanges, Szczepana Gilson (Tomizm – kilka wydań dawniejszych i nowszych), z Amerykanów: Fryderyka Wilhelmsena, z Niemców M. de Wulfa.
VII. Zdrowa filozofia polityczna, ekonomia (ściśle z tą pierwszą związana)
Leon XIII, Diuturnum illud (o władzy politycznej)
Leon XIII, Rerum novarum (o kwestii socjalnej)
Pius XI, Quadragesimo anno
x. Juliusz Meinvielle, Concepción católica de la economía (istnieje też tłumaczenie francuskie) – wyjątkowo cenny podręcznik do nauki ekonomii
x. Juliusz Meinvielle, Concepción católica de la política (istnieje też tłumaczenie francuskie i włoskie) – wyjątkowo cenny podręcznik do nauki polityki
o. Jacek Woroniecki OP, O narodzie i państwie (Quaestio disputata de natione et statu civili)
x. Marian Morawski TJ, Podstawy etyki i prawa – świetny autor omawia tu kilka szczegółowych zagadnień z filozofii moralnej i politycznej w ówczesnych warunkach umysłowych i politycznych Europy, ale są one i dziś aktualne
Adam Doboszyński, Gospodarka narodowa – dla wszystkich doktrynerów, co by chcieli wdrażać apriorycznie obce wzorce, wspaniała synteza polskiej myśli gospodarczej i katolickiej etyki społecznej
Krzysztof Hollis, Kryzys pieniądza (tłum. Adam Doboszyński)
Oraz: o. Dionizy (Denis) Fahey CSSp – książki autora oscylują praktycznie zawsze wokół tej prawdy katolickiej, jaką jest społeczne panowanie Chrystusa Króla, omawia w nich wrogów boskiego porządku rzeczy i ich metody oraz jak z nimi walczyć. Bardzo podobny w duchu do wspomnianego wyżej x. Roberta Mädera. Niestety, po polsku tylko chyba jeden tytuł tego irlandzkiego duchacza został przetłumaczony.
W ekonomii także dzieła dystrybucjonistów, jak: o. Wincenty McNabb, H. Belloc, G. Chesterton.
VIII. Historia Kościoła
x. dr Józef Umiński, Historia Kościoła (w dwóch tomach – istnieje wydanie z drugim tomem uzupełnionym po Soborze Watykańskim II przez innego autora), jest to po prostu klasyczny podręcznik historii Kościoła w j. polskim
x. dr Józef Umiński, Teksty źródłowe do nauki dziejów Kościoła
x. dr Alojzy Jougan, Historia Kościoła katolickiego
Bp Władysław Krynicki, Dzieje Kościoła powszechnego
x. Walenty Gadowski, Historya Kościoła katolickiego
IX. Historia ogólnie i Polski (w tym wrogowie porządku ustanowionego przez Boga, jak masoneria)
Epiphanius, Ukryta strona dziejów
Jędrzej Giertych, Tysiąc lat historii polskiego narodu – najlepszy według mnie podręcznik do historii Polski, uczy nie tylko historii, ale i właściwych postaw, jak na dobrą książkę przystało
Kazimierz Marian Morawski, Źródło rozbioru Polski (szczegółowy biogram autora)
Inne książki wymienionych autorów oraz tacy, jak: Władysław Konopczyński, Roman Dmowski (zwłaszcza Niemcy, Rosya i kwestya polska oraz Polityka Polska i odbudowanie Państwa), Feliks Koneczny, Bp Sebastian Pelczar (również pod pseudonimem J.S. Korczyński), Hrabia Emmanuel Małyński, Hrabia Leon de Poncins, Jan Vaquié, także wspomniany już o. Dionizy Fahey CSSp.
Jeśli chodzi o poglądy na sprawy polskie uważam, że nie można się obejść bez trzech autorów młodego pokolenia narodowców: wspomniani już wszyscy trzej Jędrzej Giertych, Adam Doboszyński i Karol Stefan Frycz (Polska prawdziwa – dzieło niedokończone). Co za wielka szkoda, że ci autorzy wydają się być nieznani albo bardzo mało znani, lub tylko pobieżnie, nowoczesnemu pokoleniu narodowców. Innych autorów i polskich tłumaczeń w tematach „trudnych” również „mnogo”, kto wie, gdzie szukać i czego szukać, ten znajdzie z łatwością.
X. Polonica
Tu mam na myśli literaturę, która pomoże ukształtować właściwe rozumienie polskości, patriotyzmu, umiłowania ojczyzny naszej, narodu, tradycji, obyczaju. Oprócz niektórych dzieł wyżej wymienionych (m.in. w dziale wychowania czy historii – a tej ostatniej nie da się uprawiać obiektywnie i siłą rzeczy taki czy inny wykład historyczny uczyć będzie, jak być Polakiem, jakie postawy zajmować, czy to słuszne czy niesłuszne. Nie na próżno mówiono historia magistra vitae est) autorzy tacy, jak: Henryk Sienkiewicz, x. Hieronim Kajsiewicz, Zofia Kossak-Szczucka (choć nie bez pewnych zastrzeżeń co do jej pojęć religijnych).
W razie uwag czy propozycyj, proszę o kontakt: pelagiusasturiensis@hotmail.com. Na razie ograniczyłem nieco listę tytułów i autorów piszących w innych językach. Lista będzie na bieżąco uzupełniana.
[Przeróbka wstępu i ostatnie uzupełnienie tytułów z 13 V 2017]
Tekst wzięty z https://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2016/04/10/lektura-lista-ksiazek/
3 odpowiedzi do “Konieczność dobrej lektury i formacji doktrynalnej oraz lista książek”
Panie Jacku, polecam książkę p. Stanisława Krajskiego „Masoneria 2017”
Tam jest napisane kto jest kim…
A tymczasem obejrzałam wykład, również godny polecenia
https://www.youtube.com/watch?v=co1vTDkVGBE
Pan ciekawie mówi o kondycji kościoła zaraz po 2 godz.
Polecam.
A nasz ordynator bynajmniej będzie miał kolejną mądrale o swojsko brzmiącym nazwisku. I to nie przerabianym!
Ze śląskiego Szramek na Schrammek.
A jedyne to, czym się zamartwiam to jest
– czy nowa mądrala wystarczająco dobrze tańcuje?
( och, żeby nie zepsuł naszej diecezjalnej średniej…)
Panie Jacku w artykule odnalazłam takie zdanie:
Dlatego tak ważna jest, dziś bardziej niż kiedykolwiek, ogólna formacja umysłowa i poważne wychowanie religijne
Oczywiście zgadzam się z nim i strasznie Panu zazdroszczę pomieszkiwania w Opolu. Szczególnie teraz, kiedy Pańską parafią zarządzać będzie słynny ojciec Kramer.
To ten wydziarany ojczulek, co wszystko wi…
A nawet jak nie wie, to twierdzi, że wie
O uchodźcach sztorcuje panią premier wraz z zarządzanym przez nią narodzikiem, aż miło!
Katolicki naród, ustami premier powiedział: zero uchodźców w naszym kraju. Parę dni później pójdzie do kościoła płakać nad krzyżem Pana Jezusa (…) Taka wiara jest nic nie warta”.
…taka z niego mądrala.
Żeby nie było, że ksiądz proboszcz opolskich jezuitów ( och, ach, ech)
intelektualnie marnie przędzie, zacytuję jeszcze jedną ważną wypowiedź czcigodnego ojca Kramera, pełna mało katolickiej zazdrości wobec Pana Jacka.
Będzie Pan uczestnikiem Himalajów intelektualnych przeżyć ( to niesprawiedliwe, dlaczego nie ja)?!
Kiedy w grudniu 2013 roku zdeklarowałem możliwość adopcji dziecka, które chciała abortować pani Bratkowska to robiłem to szczerze.
Nie jestem jeszcze jednym bojownikiem jednej ze stron i kimś, kogo można uznać za propagatora którejś z ustaw. Jestem za życiem rozumianym holistycznie, a nie za lub przeciw aborcji. Mówię „nie” dla instrumentalizacji bardzo wielkich ludzkich problemów.
Wiem, że „posiadanie” księdza po jednej z stron wojny jest atrakcyjne medialnie, ale to nie jest moja rola. Chcę bronić życia i pomagać życiu (nie tylko dziecka), bez względu na to jaka będzie ustawa dotycząca tej kwestii w tym kraju. ”
Wygląda na to, że ojciec Kramer będzie Pana Jacka ” holistycznie” nauczał.
To nie jest niestety moja parafia, a szkoda. Bywam tam czasem. Postęp nie jest tam tak bardzo postępowy jak w innych świątyniach. Rozumiem, że teraz na usilną prośbę naszego umiłowanego ordynatora, to się zmieni. Wkrótce będą tam traktowane holistycznie wszystkie religie tego świata.
Zaiste czasy te, to czasy ostateczne.
Masoneria, to najsilniejsza z sił kierujących Kościołem, ale ciągle jest nadzieja, że nie jedyna. Nadzieja.