Mirosław Kokoszkiewicz
fot: YT
Na początek krótka informacja zamieszczona portalu wp.pl: Biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek odmówił szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi odprawiania comiesięcznych mszy smoleńskich. Z nieoficjalnych informacji wynika, że postawa może przynieść konsekwencje. Resort ma planować redukcję etatów w Ordynariacie Polowym.
Oczywiście do takich rewelacji należy podchodzić z dużym dystansem, bo może to być tylko tak zwany fakt prasowy, czyli kłamstwo wyssane z brudnego dziennikarskiego palucha. Załóżmy jednak, że jest to prawda i ministrowi Antoniemu Macierewiczowi nie jest po drodze z biskupem polowym Guzdkiem? Sprawa nie jest prosta gdyż biskupa polowego mianował papież, ale jednak ordynariat polowy jest finansowany z budżetu państwa i figuruje w wydatkach opisanych w pozycji Obrona Narodowa.
Tak więc na obsadę stanowiska biskupa polowego duży wpływ ma rząd, z zwłaszcza prezydent, który jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych RP oraz szef MON. Warto Antoniemu Macierewiczowi przypomnieć, że ma w zanadrzu wspaniałego kandydata. Po tragedii smoleńskiej miejsce poległego biskupa Tadeusza Płoskiego miał zająć ks. prałat płk Sławomir Żarski mianowany po katastrofie Administratorem Ordynariatu Polowego Wojska Polowego i to on miał zostać mianowany przez papieża Benedykta XVI, biskupem polowym Wojska Polskiego.
Niestety podczas mszy w Święto Niepodległości 11 listopada 2010 roku odprawianej w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie wygłosił homilię, która nie spodobała się ówczesnemu prezydentowi Komorowskiemu, który posunął się do wyjątkowego chamstwa i w przejściu miedzy prezbiterium a zakrystią skrytykował kapłana. W ten oto sposób biskupstwo polowe objął bp Guzdek, a wspaniałego kapłana Sławomira Żarskiego przeniesiono do rezerwy kadrowej i dziś przebywa na zesłaniu w parafii w Dębem Wielkim. Warto w tym miejscu przypomnieć fragment kazania ks. płk Żarskiego, który tak wyprowadził z równowagi Komorowskiego: Tak, patriotyzm, czyli umiłowanie Ojczyzny ziemskiej, jest cechą mówiącą, o jakości ludzkiego życia. Patriotyzm jest wartością świadczącą o jakości człowieka. Jest wartością dającą świadectwo również o jego świętości; o jego nadprzyrodzonym wymiarze.
Ostatnimi laty patriotyzm, jako wartość życia indywidualnego i wspólnotowego, przestał być uważany za konieczny dla egzystencji. Zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb i gromadzenia dóbr osobistych, nawet za cenę zniszczenia dobra wspólnego, stała się wartością. U podstaw III Rzeczpospolitej miejsce patriotyzmu, zajęło stwierdzenie jednego z pierwszych premierów „nowej” Polski, który powiedział, że „aby zostać bogaczem, to pierwszy milion trzeba ukraść”. Propagowanie podobnych haseł zaowocowało tym, że wartość została zastąpiona „anty-wartością”. Patriotyzm zastąpiono promowanym kosmopolityzmem; miejsce uczciwości zajęła nieuczciwość; prawdę zastąpiono kłamstwem i pomówieniem; ofiarność i poświęcenie – chciwością i pazernością; miłość – nienawiścią. Natomiast z dziejowego doświadczenia Kościoła i Narodu wiemy, że „prawdziwym bogactwem jest stan ducha i umysłu ludzkiego, a nie grubość portfela.
Panie ministrze Macierewicz na mazowieckiej wsi w powiecie mińskim posługuje wspaniały kapłan i najlepszy kandydat na biskupa polowego Wojska Polskiego.
Tekst wzięty z https://warszawskagazeta.pl/felietony/miroslaw-kokoszkiewicz/item/4869-czy-minister-macierewicz-pamieta-o-ks-pralacie-plk-zarskim

2 odpowiedzi do “Czy minister Macierewicz pamięta o ks. prałacie płk Żarskim?”
Szanowny Panie Jacku!
Trudno zgodzić się z początkowym zdaniem Autora
„Biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek odmówił szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi odprawiania comiesięcznych mszy smoleńskich. Z nieoficjalnych informacji wynika, że postawa może przynieść konsekwencje. Resort ma planować redukcję etatów w Ordynariacie Polowym.”
Msza jest tylko Ś-W-I-Ę-T-A
Nie ma Mszy smoleńskich, katyńskich czy oazowych itp…
To po pierwsze.
Po drugie, jeśli Msza Święta służyć ma za ” przykrywkę” do potężnych manipulacji i rozruchów, to Kapłan ma święte prawo odmówić odprawienia tejże!
Po trzecie na końcu, pan Kokoszkiewicz zapomniał, że Kościół Święty jest niezależny od państwa.
W przeciwieństwie do Cerkwi, którą panowie dziennikarze wycieracie swoje…hm…rękawy…
Pan Kaczyński kolejny raz zmienił zdanie, jeśli chodzi o Smoleńsk.
Proszę sobie przypomnieć słowa Kaczyńskiego, skierowane do Rosjan tuż po katastrofie.
https://www.youtube.com/watch?v=OO01rekTb6k
Tam nie ma słowa oskarżenia w kierunku Rosji, w przeciwieństwie do dzisiejszych przemówień!
W końcu pan Kaczyński był w Moskwie na identyfikacji Ciała zmarłego brata…
W końcu mamy wypowiedzi kapłana, który zarzeka się, że osobiście wkładał różańce do trumien
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1510386,1,wywiad-ksiadz-mowi-o-identyfikacji-ofiar-katastrofy-smolenskiej.read
Nie było mowy o workach na śmieci, petach i trzech miednicach w trumnach…
kto tutaj kłamie?
Ludzie władzy czy ludzie kościoła, czy wszyscy po kolei?!
Pan Kokoszkiewicz zapomniał o tym, że to papież, a nie pan Macierewicz ma tutaj ostateczne słowo?!
Minister MON może być ” ciałem doradczym” jeśli chodzi o Ordynariat Polowy
I niech tak pozostanie.
Jeszcze jedna sprawa.
Pamiętam jak pan Macierewicz, Kaczyński i inni wodzowie z PIS, w podskokach odrzucili obywatelski projekt ” Nie zabijaj”
To wszystko działo się ok 7-8 października 2016 roku.
Kilka dni później w świetle kamer, podczas osławionej ” mszy smoleńskiej” w TV Trwam ujrzałam wszystkich tych, odpowiedzialnych za dzieciobójstwo w Polsce, przyjmujących Komunię święta.
Panu Kokoszkiewiczowi to nie przeszkadzało?
http://www.radiomaryja.pl/multimedia/msza-sw-intencji-ofiar-katastrofy-smolenskiej/
( od 57 min)
Ktoś tutaj nie traktuje Pana Boga i Kościoła poważnie, Panie Jacku!
Pan Kokoszkiewicz wyróżnia się spośród komentatorów korzystnie. Ten tekst nie potwierdza tej opinii. Chciał tylko prosić o odwołanie z wygnania księdza Żarskiego. Pisze o tym, że mianowanie to sprawa papieża.
Z resztą tekstu zgadzam się bardziej niż na 100%.