Andrzej Gwiazda dla Frondy: Posprzątać po prezydencie


 Andrzej Gwiazda dla Frondy: Posprzątać po prezydencie 24.07.2017, 21:05

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Czy zawetowanie ustaw o Sądzie Najwyższym i o Krajowej Radzie Sądownictwa przez prezydenta to nie zaskoczenie?

Andrzej Gwiazda: Owe weta są zaskoczeniem absolutnym! Łagodzenie emocji należy uznać za działania rozsądne, jednak występuje tu pewne niebezpieczeństwo.

To znaczy?

Wydaje mi się, że pan prezydent w historii swojego życia nie miał okazji zetknąć się oko w oko z gangsterami, z ich mentalnością. Prezydent ma mentalność uczciwego człowieka i sądzi, że jeśli ustąpi, to oni też ustąpią i docenią ten gest jako złagodzenie sytuacji. Moje doświadczenie z ludźmi z tych środowisk, które nabyłem podczas walki z komuną nie pozostawiają mi innej możliwości jak stwierdzić, że ten gest prezydenta zostanie odebrany przez nich jako słabość. Jest to zatem sygnał do ataku dla tych wszystkich, którzy organizowali antydemokratyczną, siłową akcję do tej pory. Z pewnością od teraz będą oni uważać, że wystarczy na prezydenta pokrzyczeć i się cofnie – zatem w przyszłości takich ataków będzie z pewnością więcej.

Czyli jakie będą tego konsekwencje?

Mleko się rozlało, teraz pozostała tylko kwestia jak je powycierać. Decyzja ta pokazuje, że demokracja jest bezsilna wobec chamstwa i przemocy.

Proszę sobie przypomnieć co robili politycy opozycji totalnej podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Ich zachowanie było zastosowaniem bezpośredniego terroru – jeszcze bez ciężarówek, bez pistoletów i ładunków wybuchowych.

Mocne porównanie…

Przyciśnięcie stołem do ściany przewodniczącego komisji i rzucanie w niego kartkami to zdecydowanie miękki terror.

Jak się dalej potoczą losy?

Być może decyzja ta spowoduje, że ludzie chcący Polski wolnej i suwerennej nie będą musieli zetrzeć się na ulicach z reprezentantami kolonialistów.

Dlaczego kolonialistów?

Dlatego, że walka toczy się o to, czy Polska będzie wolna czy będzie kolonią. Tak jak w krajach kolonialnych ludzie, którzy popierali władzę byli finansowani, tak dziś w Polsce opozycja totalna wyraźnie czerpie korzyści majątkowe z zagranicy. Gra idzie o wielkie pieniądze, które trafią albo do Polaków, albo do tych, którym Polacy zdecydują się podporządkować.

Pojawiają się liczne spekulacje dotyczące tego dlaczego prezydent te ustawy zawetował. Jedni mówią, że chciał załagodzić nastroje społeczne, inni, że znalazł w ustawach wiele błędów, a ostatni twierdzą, iż zrobił to z powodu gry jaką prowadzi z ministrem Zbigniewem Ziobro. Co Pan na to?

Być może podjął tę decyzję troszcząc się o narastające emocje w opinii publicznej, ale pewności nie mam. Życzę sobie i panu prezydentowi, aby złagodzenie nastrojów się powiodło. Bardzo niepokoi mnie jednak, że pan prezydent w swoim przemówieniu używał wyłącznie nazwy „prokurator generalny”, Zbigniew Ziobro jest przede wszystkim ministrem sprawiedliwości, któremu jednocześnie podległa jest prokuratura. Prezydent użył tutaj pijarowskiego, propagandowego chwytu mówiąc „prokurator generalny”. Zupełnie inaczej brzmi, że wpływ na skład Sądu Najwyższego ma minister sprawiedliwości, a całkiem inaczej że prokurator generalny. Prezydent posłużył się manipulacją słowną, która w moim odczuciu podważa jego autorytet.

Dziękuję za rozmowę. 

Tekst  wzięty  z  http://www.fronda.pl/a/andrzej-gwiazda-dla-frondy-posprzatac-po-prezydencie,96874.html

, , , , , ,

2 odpowiedzi do “Andrzej Gwiazda dla Frondy: Posprzątać po prezydencie”

  1. Autorytet pana Gwiazdy w moim przekonaniu raczej jest wątpliwej jakości.

    Wpierw pan opozycjonista przytoczył rozmowę, którą odbył jakieś ćwierć wieku wcześniej z poważnym politykiem amerykańskim, który zdradził mu, że
    ” Ameryka pozwoli Polakom na odzyskanie wolności, ale bez ich przemysłu”
    Pochwalił się poniewczasie, 25 lat za późno.
    Taki z niego opozycjonista i pracuś dla dobra Polski…
    Polecam tę wypowiedź:

    https://www.youtube.com/watch?v=2aoRvfQ8FzU

    Co do kolonii jaką staliśmy się dzięki m.inn takim autorytetom.

    Pan Gwiazda dał wyraz miłości do ludu zamieszkałego na terenie tejże kolonii, przykuwając się do drzew obok szalonych ekologów, lewaków wszelkiej maści w Dolinie Rospudy

    Tako rzecze człowiek ” wolny i autorytet”

    „Czy liczycie na głos Komisji Europejskiej? Czy to dobrze dla Polski, że to wszystko wyszło z kraju na zewnątrz, że problem Rospudy stał się problemem międzynarodowym?

    A. G.: Byliśmy przeciwko wchodzeniu Polski do Unii, gdyż uważamy, że nasze problemy musimy rozwiązywać sami. Przepisy Unii ograniczają możliwości działania rządu. Np. teraz Unia zażądała ograniczenia produkcji stoczni, co grozi ich zamknięciem – bo niemieckie stocznie mają za mało zamówień. Ale w tym konkretnym przypadku uważam, że realny sprzeciw wobec niszczenia przyrody to jeden z plusów wejścia do Unii.

    Pracownia na rzecz Wszystkich Istot od ponad 10 lat próbuje budować obywatelskie społeczeństwo, które jest świadome ekologicznie, znające wartość przyrody czy procesów globalizacyjnych. Czy uważacie Państwo, że to, co się dzieje nad Rospudą, jest jakimś sukcesem?

    A. G.: Według mnie, jest to początek naturalnego procesu. Najpierw powstają pewne enklawy, elity, które próbują oddziaływać na ogół. Jeśli uda im się dotrzeć do opinii publicznej, tak jak tu nad Rospudą, to już jest pewien sukces. Jeśli przekonają współobywateli, że działają w interesie ogólnospołecznym, będzie to pełny sukces.

    A jak Państwo podchodzą do tak radykalnych metod ochrony przyrody, jak przykuwanie się do drzew, budowanie na nich domków itp.?

    A. G.: Odnoszę się z pełnym szacunkiem do ludzi, którzy wykazują taką determinację i tyle poświęcenia. To jest ta pierwsza linia obrony. Powstaje jednak problem, jak wypełnić lukę między radykalnymi ekologami a resztą biernego w tej sprawie społeczeństwa

    A.G PS W czasie od przeprowadzenia wywiadu do jego autoryzacji zaszły zdarzenia, które chciałbym odnotować, gdyż poszerzyły moją wiedzę o problemie. Następnego dnia w niedzielę, po mszy świętej, mieszkańcy Augustowa przyszli z krzyżami w ręku przepędzić ekologów. Członkowie Greenpeace’u udali się na wycieczkę krajoznawczą, pozostali uczestnicy stali w milczeniu chronieni kordonem policji przed agresywnym tłumem, a ja próbowałem dialogu. Do merytorycznych argumentów można zaliczyć obawę mieszkańców, że wstrzymanie budowy w obecnym wariancie na wiele lat opóźni budowę drogi, ponieważ wiele czasu zajmie wykup ziemi. Trasa przez nieużytki należące głównie do Lasów Państwowych jest według mieszkańców optymalna, ponieważ nie koliduje z ich interesami. Inne argumenty, np. pozytywne opinie poważnych ekologów („nie małp siedzących na drzewie”) wykonane na zlecenie inwestora, albo informacja, że Rospuda ma wody III klasy i nie zasługuje na ochronę, mieszkańcy zaczerpnęli z artykułu w „Naszym Dzienniku”, którego kopię mi przynieśli. Na debacie w Gdańsku dowiedziałem się, że nikt nie weryfikuje kwalifikacji i rzetelności ekologów, z którymi inwestor zawiera umowę. Innych „argumentów”, np. „Zabijacie nasze dzieci, a chronicie życie ptaków”, nie podejmuję się komentować. ”

    http://dzikiezycie.pl/archiwum/2007/kwiecien-2007/obrona-rospudy-to-przyklad-odradzania-sie-spoleczenstwa-obywatelskiego-rozmowa-z-joanna-duda-gwiazda-i-andrzejem-gwiazda

    Tak więc, państwu Gwiazdom należy grzecznie podziękować za rady w stylu dobrego wujka i poprosić ich by od dziś świecili na innym firmamencie..
    Pozwalamy im działać wespół z Pracownią na rzecz Wszystkich Istot tuż obok Fundacji Gaja
    Tacy jesteśmy wyrozumiali i obywatelscy :-)

    http://adamwajrak.blox.pl/resource/arodzinnerospuda2.jpg

    • Sprawa stosunku Amerykanów i podobnie UE do naszego potencjału przemysłowego jest znana od dawna.
      Proszę wpisać tu i ówdzie hasło Konsensus Waszyngtoński oraz Umowa stowarzyszeniowa. Andrzejowi trzeba zaliczyć na plus, że mówi o tym. Sporo jest takich co to wiedzieli, ale nie powiedzieli, tylko grzecznie podpisali i „buzia w ciup”. Joanna jest straszna lewaczka i na złą drogę go sprowadza.