[Uwolnijmy na chwilę wyobraźnię. Przecież mogłoby tak być. Kiedyś myśleliśmy, że taki będzie J.B.]
Mirosław Dakowski

zadzwoniłby do Prezydenta USA przez Czerwoną Linię i odbył szczerą, mocną rozmowę informując go:
Jaka jest prawda o II wojnie i roli Polaków
Jaka jest prawda o naciskach, szantażach i groźbach obcych polityków, bankierów, agentów itp. swołoczy
Jaka jest prawda o przepychanej przez Senat USA „ustawie 447”, jej umocowaniach prawnych i o jej ew. skutkach dla Polaków i dla przyszłych stosunków USA i Polski.
Krajowi szkalującemu Polskę i bezczelnie wtrącającemu się do Jej spraw wewnętrznych w razie nie otrzymania przeprosin zagroziłby zerwaniem stosunków dyplomatycznych.
O treści i wynikach tej rozmowy, czy tych rozmów powiadomiłby Naród w orędziu radiowo-telewiyjnym.
Mąż Stanu wyrzuci z grona swych doradców dupka [żołędnego] , który argumentuje:„prawda jest tylko jednym z instrumentów polityki, powinniśmy pamiętać, że realna polityka ma inne priorytety niż prawda” .
Obecna sytuacja jest testem. Dla „naszych” polityków – a także dla nas, Narodu. Testem na odwagę i wytrzymałość na łamanie kręgosłupa.
Zmieniony ( 31.01.2018. )
Tekst wzięty z http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=22057&Itemid=100